Poznajcie Klaudię i Krzyśka <3
Przemierzyli razem kawał świata, żeby… wrócić do Roztocza i stworzyć tu swój. I to taki własnoręcznie ulepiony, z serca, pasji, potu i paru pewnie niecenzuralnych słów podczas remontu. Ale wyszło im miejsce, które ma klimat, duszę i taką domową magię, że człowiek tuż po przekroczeniu furtki znajduje się w “innym świecie”.
Dokładnie taki był też ich ślub. Intymny, totalnie po swojemu. Las zamiast sali, najbliżsi zamiast tłumów, jesień zamiast letnich banałów. Do tego lekki deszczyk, który stwierdził, że też chce być częścią historii, ale przynajmniej miał tyle kultury, żeby w niczym finalnie nie przeszkodzić.
Spędziliśmy razem tylko trzy godziny, ale to była taka treściwa dawka emocji, że mógłbym ją rozciągnąć na cały dzień zdjęć. Poniżej wrzuciłem krótką relację z tego niezwykłego popołudnia.
Miłego oglądania 🙂















































