Na miejsce wesela nieprzypadkowo wybrali Kurczę Gniazdo. Miejsce, gdzie miłość ma skrzydła, a uśmiechy Iwony i Daniela mogłyby rozświetlić nawet kurnik.
Trafiłem tam z polecenia wspólnej znajomej (Dzięki Karola! Mam nadzieję, że mnie jeszcze lubisz😉).
Oni sami – cudowni. Iwona z olbrzymim sercem jak stąd do Częstochowy, a Daniel z piłkarskim zacięciem, więc mieliśmy o czym gadać 🙂
Po wszystkim zostawili mi liścik, który trzymam do dziś. Taki mały geścik, który naprawdę wiele o nich mówi 🙂
Nie przedłużając zapraszam Was do obejrzenia mojej zdjęciowej interpretacji tego gorącego dnia!











































































































