To nie sesja, to spotkanie. Z pięknymi ludźmi. Nie tylko powierzchownie, bo to dostrzeże kazdy, choćby z kilometra. Przy bliższym poznaniu, pod każdą odkrytą warstwą w moich oczach są jeszcze piękniejsi. Choć znamy się krótko to po prostu bliscy mi ludzie. Mentalnie, duchowo, energetycznie. Bratnie dusze.
To był wypad z ziomeczkami, a że miałem ze sobą aparat… 🙂 Spędziliśmy wspólnie 1.5 doby, a mam wrażenie, że nie przemilczeliśmy ani chwili.
A fotograficznie? Petarda! Miałem cudowne warunki i twórcze chwile, które się przeradzały w długie momenty. Uwielbiam to uczucie.
Nie przedłużając, zapraszam Was do obejrzenia tej wyjątkowej sesji, która będzie dla mnie punktem odniesienia jeszcze przez długo. Uwielbiam! <3




































