A może być tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady na Roztocze? Główni bohaterowie tego wpisu dokładnie to zrobili – i zrobili to po swojemu.
Wśród zieleni, nad pięknym stawem, wśród osób im naprawdę bliskich. Było intymnie, emocjonalnie, klimatycznie, swobodnie, czule i oczywiście pięknie!
To był naturalnym, prawdziwy i wyjątkowy ślub. Dokładnie taki, jak oni.
Zapraszam Was do mojej interpretacji tej niezwykłej historii ślubnej.






















































































