fbpx
MENU

Marta i Rafał kochają podróże. Jeszcze niemal przed chwilą mieszkali razem w Kanadzie. Widzieli zapewne wiele cudów świata. Ale to na siebie patrzą jak na ten największy. Każdą przestrzeń, którą wypełniają wspólnie (a tego dnia nie opuszczali się niemal na krok) wypełniają swoim szczęściem i uśmiechem. A co jest solą fotografii? Emocje! Ten dzień był nimi przepełniony 🙂

Dzień wesela rozpocząłem od wizyty w fabryce piękna – Just Blush w Zamościu. (uprzedzając pytania złośliwców – tak, wpuścili mnie tylko dlatego, że miałem ze sobą aparat :)). Zastałem tam równie dużo piękna, co uśmiechu. Tak pozytywnie nastrojeni udaliśmy się wraz z Martą do jej domu rodzinnego gdzie zbierali się wszyscy najbliżsi. Oczywiście z Rafałem włącznie. Graliśmy w piłkę, było rodzinne spożywanie pierożków, rozmowy przy trabancie, biegającą Marta z… nożem, szukanie paska i wspólne ubieranie. Następnie czas na first look w ubraniach ślubnych (że był mega emocjonalny to chyba nie muszę pisać?). Jeszcze tylko zdjęcia rodzinne i czas na ceremonię.

Ta odbyła się w parafii pw. Świętego Jacka Płoskie. Marta weszła do kościoła z Tatusiem, a wyszła z Mężusiem 🙂 Napisałbym, że pomiędzy było emocjonalnie… ale to już chyba oczywiste? 

Impreza odbyła w Gościniec Sami Swoi w miejscowości Mokre. Działo się wszędzie i niemal wszystko! Ale to już zobaczycie w mojej relacji poniżej 🙂

 

Miłego oglądania!

PS Będzie nam miło jak po obejrzeniu podzielisz się z nami swoimi wrażeniami 🙂

KOMENTARZE
CLOSE