fbpx
MENU

Kamil to miłośnik Dominiki i… piłki nożnej. Los wybierał nam inne boiska i chyba nigdy nie graliśmy razem. Ale jak już planował swój najważniejszy mecz to trafił do mnie 🙂 Pozostając przy piłkarskiej metaforze dzień ich wesela układał się idealnie od 1 do 90 minuty. Tzw. samograj!

Przygotowania zaczęliśmy w królewskiej komnacie Hotelu Jarosław. Od początku wjechały elektrolity i uzupełnianie płynów. Jak do tego dodamy drużynę kumpli z poczuciem humoru level ekspert, to możecie sobie wyobrazić jak było wesoło. W trakcie ubierania małe komplikacje były tylko przy ubieraniu podwiązek (tak! nie pomyliłem się i nie pytajcie o szczegóły:)) i później już poszło ekspresowo 🙂

Następnie pojechałem do domu rodzinnego Dominiki. Dla odmiany drużyna kobiet i jeden rodzynek w postaci Tatusia. Ale do tego to już się zdążył przyzwyczaić mając 3 córki. Było dużo przyglądania się w lustrach, tuningowanie uszu obcęgami, kilka toastów, wspominanie dziecięcych marzeń, szybkie ubieranie Dominiki i przyjechał rycerz na czarnym mustangu 🙂 Szybkie (no może nie takie szybkie!) “wykupywanie” i przeszedł czas na emocjonalny first look. Błogosławieństwo, kilka rodzinnych zdjęć i w drogę na ceremonię.

Ślub odbył się w kościele pw. Św. Walentego i Narodzenia NMP. Pamiętacie o piłkarskich porównaniach? “Widownia” miała prawdziwy spektakl. Wymianę koszulek obrączek nagrodzili gromkimi brawami. Jeszcze tylko wystrzałowe wyjście i czas na mistrzowską fetę!

Ta odbyła się w hotelu Jarosław, a o dobrą zabawę zadbał zespół Perła. Wszyscy walczyli z uśmiechem na ustach do upadłego (patrz ostatnie zdjęcie:)). Nie przedłużając, zapraszam Was do obejrzenia mojej interpretacji tego wyjątkowego spotkania 🙂

Będzie mi miło jak po obejrzeniu podzielisz się swoimi wrażeniami 🙂

Miłego oglądania!

 

KOMENTARZE
CLOSE