Kasia i Kamil to dwie mega pozytywne Mordeczki, które trafiły do mnie z polecenia Martyny. Czyli drużki, która miała swoje wesele… 2 tygodnie później. Dodatkowo Michał, przyszły Pan Młody był drużbą Kamila. A po weselu Kasi i Kamila okazało się, że jeszcze będziemy się widzieć 3 raz w tym roku 🙂 Zagmatwane jak w dobrym serialu. Ale tym komediowym, bo w ich gronie uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Dzień wesela rozpocząłem do wizyty w domu rodzinnym Kamila. A moja wizyta od przeganiania mnie przez uroczą mamusie 🙂 Na szczęście udało wkupić w łaski i miałem bardzo fajne warunki do fotografowania. Wszechobecny chaos i mnóstwo uśmiechów, którym dopomagał kamerzysta Mayma (pozdro wariacie!). Następnie przyszedł czas na przygotowania u Kasi. Gdzie czekała na mnie Panna Młoda z rodzicami, mega pozytywnymi koleżankami i przesłodka córeczka. Kilka toastów, mnóstwo motocyklistów i jeszcze więcej żartów i uśmiechów. Po first looku w towarzystwie całej rodziny przyszedł czas na błogosławieństwo w towarzystwie łez. Następnie podróż do kościoła w asyście panów w skórach na jednośladach.
Ceremonia zaślubin odbyła się w Parafii pw. Św. Jana Pawła II w Biłgoraju. Byłem tam pierwszy raz ale jak się okazało za 2 tygodnie, nie ostatni 🙂 Cała msza była jak sama przysięga. Przepełniona emocjami, tymi zdecydowanie pozytywnymi! Po “zaobrączkowaniu” było wystrzałowe wyjście i w drogę na imprezę! Niektórym się tak śpieszyło, że wpadli w sidła policji. Na szczęście zamiast więzienia skończyło się na pouczeniu 🙂
Wesele odbyła się w Domu Weselnym w Panasówce, a o dobrą zabawę zadbał Dj Madden!
Zaczęło się od zbitych kieliszków i… butelki. Później uszkodzone palce, ręka… a i tak wszyscy byli mega zadowoleni i bawili się przednio! Zapraszam Was do obejrzenia mojej interpretacji tego pozytywnego dnia 🙂
Będzie mi miło jak po obejrzeniu podzielicie się ze mną swoimi wrażaniemi 🙂































































































