Z bohaterami tego wpisu spotkaliśmy się na sesji narzeczeńskiej. Z mojej perspektywy bardzo udanej (możecie ją obejrzeć tutaj). Miałem zatem spore oczekiwania i pędziłem do nich ponad 400km z uśmiechem na ustach. Choć ślub i wesele mieli nieopodal mnie. Już od samego początku wiedziałem, ze będzie dobrze. Wszechobecny chaos, który bardzo lubię! Wszyscy serdeczni, wyluzowani i uśmiechnięci. Było malowanko panny młodej przy playliście, która pokrywała się w 100% z moimi preferencjami muzycznymi, bieganie po schodach, pozdrawianie fotografa środkowym palcem (pozdro Anita, bez palca :p), jedzenie pizzy, pokaz mody Kubota, długo wyczekiwany first look (ale udany!) i w drogę do kościoła. Tak im się śpieszyło, że Paula po drodze zgubiła welon. Jeszcze tylko zabawna brama ustawiona przez sąsiadów, który skończył się praktycznym prezentem dla Panny Młodej 🙂 i czas na ceremonię.
Ślub odbył się w Kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Siedliskach. Mały, mega klimatyczny kościółek, z pięknym światłem. Lubię mocno! Taki też był sam ślub, klimatyczny! Po przysiędze nastąpiło wystrzałowe wyjście i czas na balety!
Na miejsce imprezy wybrali Dębowy Dwór w RUDzie Różanieckiej. A o dobrą zabawę zadbał Zespół Cezar.
Jakie to było wesele? Zobaczcie poniżej sami, bo słowa tego nie opiszą! Mam nadzieję, że udało mi się oddać atmosferę tam panującą na zdjęciach.
Miłego oglądania! a po obejrzeniu podzielcie się proszę swoimi wrażeniami 🙂

















































































