Patka i Kondzio to świadome Mordeczki 🙂 Całe wesele zaplanowali i dobrali idealnie do swoich potrzeb. Jak trzeba było zmienić coś na ostatnią chwilę, to to robili. Tak też wpadli do mnie. Taka decyzja last minute. Już po spotkaniu przedślubnym wiedziałem, że będzie dobrze! I się nie zawiodłem!
Dzień wesela rozpocząłem od wizyty w domu rodzinnym Kondzia. A tam to co lubię najbardziej. Sporo ludzi, duża przestrzeń i same uśmiechnięte Mordeczki. Do tego wszechobecny brzdąc. Nasz Pan Młody zaplanował wszystko, nawet kostki do whisky symbolizowały jego duszę romantyka 🙂 Sporo żartów, męskiej bielizny (o właśnie, będzie dopłata!:)), oglądania starych rodzinnych zdjęć, biegania po schodach, przejażdżka Ursusem, chwila na portrety i w drogę do Patrycji.
Panna Młoda chciała mieć wejście z przytupem i musieliśmy na nią troszkę poczekać. Na szczęście zadbała o to, abym się nie nudził i zostawiła dom pełen ludzi, uśmiechniętych ludzi 🙂 Jak już weszła to jak huragan, energii! A miała niemałą konkurencję bo wiało tego dnia okrutnie. Jedzenie kanapeczki, podziwianie sukni, wystrzały, spożywanie alkoholu, podziwianie nowego pierścionka zaręczynowego (tak, pierścionek Patrycja też zmieniła :)) tym razem była zmuszona bo pierwszy został zgnieciony ale było warto bo zrobił wielkie wrażenie), trochę krzaczkowych portretów, spacery na wietrze i przyjechał Kondzio. First Look z efektem wow! błogosławieństwo i czas na ceremonię.
Która odbyła się w Parafii zwiastowania NMP w Tomaszowie Lubelskim. Pięknie udekorowanym przez “moją” pannę młodą – Rumieńce – sprawdźcie twórczość tej przezdolnej dziewczyny! A jaka była sama ceremonia? Oczywiście bardzo emocjonalna! Uśmiechy znikały z twarzy tylko na chwile wzruszenia:) Jeszcze tylko wystrzały, zdjęcie grupowe, życzenia i czas na IMPREZĘ!
Restauracja Ignis w Budach – to nowy lokal na mapie Roztocza. Miałem przyjemność gościć tutaj już drugi raz. Poprzednio też wesele przeniesione w ostatniej chwili i ponownie wszyscy z tej decyzji byli zadowoleni! O dobrą zabawę zadbał DJ Carllo. Zaczęło się od rzucania kieliszkami, później wyżej latali wszyscy goście łącznie, a najwyżej główni bohaterowie dzisiejszego wpisu.
Od pisania lepszy jestem w robieniu zdjęć więc nie przedłużając zapraszam Was do obejrzenia mojej interpretacji tego niezwykle pozytywnego dnia!
Miłego oglądania!


































































































