fbpx
MENU

Z tą dwójką krejzoli znamy się ze wspólnych imprez. Ja fotografowałem, oni byli wodzirejami się bawili. Potrafią w zabawę! Nawet po jednym z wesel kosztowaliśmy wspólnie odrobinę naleweczki, której później nie doniosłem do domu 🙁 Wiecznie uśmiechnięci. Mateusza słychać, a Agaty uśmiech widać z daleka 🙂 Fotograficznie poznawaliśmy się na wspólnej sesji narzeczeńskiej (jeszcze bez narzeczeństwa). Zazwyczaj staram się znaleźć złoty środek pomiędzy sensualnością, a zabawą. W ich przypadku oczywiście na wszystkich zdjęciach były uśmiechnięte mordki 🙂 Jak dogadali datę ślubu (Mateusz trochę nam kazałeś na to czekać!) to napisali, że chcą abym to ja został ich fotografem i reszta ich nie interesuje! Takie podejście to ja szanuję 🙂 No i jakie mogło być wesele tych Mordeczek? Oczywiście WESOŁE! Ale od początku…

Dzień ślubu rozpocząłem razem z zaprzyjaźnioną ekipą BM Studio w posiadłości państwa Mazurów. Na miejscu więcej drewna niż w niejednym tartaku. Ba! Nawet w lesie bywa mniej 🙂 Na szczęście mam na myśli to prawdziwe! Jeśli chodzi o ludzi, to zero “drewna”. Wszyscy mega uśmiechnięci i ekspresyjni. Oczywiście najpierw usłyszałem, a dopiero później zobaczyłem Pana Młodego. Trochę żartów, oglądanie pojazdu rodem z ghostridera, lekkie kosztowanie dobrych trunków, krótkie ubieranie, kilka portretów i w drogę do Agaty. Przywitała nas oczywiście… uśmiechem od ucha do ucha. Jaka Agata, taka rodzinka. Od przeuroczej Babci po wnuki – wszyscy uśmiechnięci. Nawet pająki były w dobrym humorze. Ganianie za kotem, papierosek z Dziadziem, kilka toastów, szybkie ubieranko, portrety i przybył Mateusz, z całą bandą! Targowania zdawać by się nie było końca. Ale jak już skończyli to nasi zakochańce mogli wpaść w swoje ramiona. Błogosławieństwo, sesja rodzinna i czas na ceremonię, która odbyła się w Parafii pw. App Piotra i Pawła w Tarnawatce.

Wycieczki dzieciaków pod ołtarz, świetne kazanie zaprzyjaźnionego księdza, przewracanie lampionów, łzy wzruszenia, leżakowanie na środku kościoła, emocjonalna przysięga… jeszcze tylko selfiaczki z… księdzem, wystrzały, życzenia i czas na imprezę!

Ta odbyła się w Domu Weselnym Finezja w Józefówce! O dobrą zabawę zadbał zespół Relax. Zaczęło się od tańca w chmurach, a później dym unosił się ze spalonych od tańca podeszw! Wspominałem już, że nasi głowni bohaterowie potrafią w imprezy? Takich też zaprosili gości 🙂 Zapraszam do obejrzenia mojej interpretacji tego zwariowanego dnia!

Miłego oglądania:)

PS. Po obejrzeniu dajcie proszę znać jak wrażenia 🙂

KOMENTARZE
CLOSE