fbpx
MENU
Naszych głównych dzisiejszych bohaterów poznałem na spotkaniu przy podpisaniu umowy. Korzystając z mojego pobytu na uroczystości rodzinnej w Lublinie umówiliśmy się na krótkie spotkanie. Uśmiechnięci, otwarci i mega pozytywni ludzie. Z 5 minut zrobiła się niemal godzinka i dostało mi się trochę po uchu od żony! (ale było warto, tylko jej nie mówcie :))
Dzień wesela rozpocząłem od wizyty w domu rodzinnym Jacka. Najbliższa rodzina i ekipa znad morza. Chaos, mnóstwo ludzi - czyli to co najbardziej lubię na przygotowaniach. Po chwili musiałem już pędzić do Pauli, która mieszka wysooooko na dużym blokowisku. Na szczęście była winda i szybko dotarłem do celu gdzie poznałem rodzinę Panny Młodej. Już na samym początku zobaczyłem, że poczucie humoru i szeroki uśmiech to dominująca cecha rodzinna. Krótkie ubieranie, szybka zupka, kilka portretów, ganianie za kotem, małe problemy z welonem i przybył Jacek. Czułe powitanie, błogosławieństwo i w drogę na Ceremonię, która odbyła się w Parafii pw. Świętej Rodziny w Lublinie.
Kościół, który znam i lubię. Jasny, przestronny z ciekawą architekturą. Szybka obczajka wśród gości i już wiedziałem, że będzie dobrze. Ruchliwe dzieciaczki, upadające butelki, wszechobecne uśmiechnięte mordki. Zaobrączkowanie odbyło się bez niespodzianek i w szczęśliwych nastrojach polecieliśmy wszyscy na imprezę! Nasze Gołąbeczki jako miejsce swojego wesela wybrali Hotel Trzy Róże w Lublinie. O dobrą muzykę zadbał DJ
Zaczęło się od mega oryginalnego pierwszego tańca, a później było jeszcze lepiej! Zobaczcie zresztą sami. Miłego oglądania! Dajcie koniecznie znać jak wrażenia :)


          	        	
KOMENTARZE
CLOSE