fbpx
MENU

Od pierwszego maila od Magdy wiedziałem, że będzie wyjątkowo. Po wieloletnim doświadczeniu takie rzeczy się po prostu czuje. Było trochę szukania miejsca i terminu ale finalnie udało się spełnić najważniejsze założenia. Było bardzo emocjolnie, intymnie ale i na luzie, a to wszystko wśród naprawdę najbliższych. Takie małe wesela/przyjęcia mają swój niepowtarzalny klimat 🙂 Lubię!

Dzień wesela rozpocząłem od wizyty w domu rodzinnym Wojtka. Kilka znanych mi już wcześniej Mordeczek ale i trochę nowych. Najważniejsze, że wszystkie pogodne i uśmiechnięte. Było wspólne malowanie, smakowanie nalewek, ubieranie, kilka rodzinnych zdjęć i mnóstwo śmiechu. Takie nastroje towarzyszyły mi też wśród rodziny Magdy. Nasza głową bohaterka miała lekki poślizg i troszkę na nią poczekałem. Dzięki temu miałem jeszcze więcej czasu porozmawiać z jej najbliższymi. Ale jak już weszła to rozświetliło swym uśmiechem wszystko dookoła. Szybka zupka, tuningowanie podwiązki, ubieranie, kilka portretów i przyszedł czas na first look i błogosławieństwo. A to wszystko wśród łez i uśmiechów 🙂 

Na miejsce ślubu wybrali klimatyczny kościół przy Klasztorze Franciszkanów w Horyńcu-Zdroju. Znajomy ksiądz, para młoda i goście stworzyli wyjątkowy klimat. Było dokładnie tak jak sobie to Magda z Wojtkiem wymarzyli. Po emocjonalnej mszy pora na imprezę!

Ta odbyła się wśród najbliższych w Restauracji Cafe Sanacja w Horyńcu Zdroju. Jak jest dobra ekipa to i brak Dj,a/konferansjera/zespołu nie jest przeszkodą. Na weselu najważniejsi są ludzie! a tutaj byli naprawdę wyjątkowi 🙂

Nie przedłużając zapraszam Was do obejrzenia mojej relacji z tego wyjątkowego dnia 🙂

Miłego oglądania!

Będzie mi miło jak po obejrzeniu podzielicie się ze mną swoimi wrażeniami.

KOMENTARZE
CLOSE