fbpx
MENU

Justyna i Kuba – dwoje osóbek, którym uśmiech nie schodzi z twarzy. Wspólnie z przeuroczym Antosiem tworzą zwariowaną rodzinkę. A jaka para młoda tacy goście! Miałem całkowicie wolną rękę i stworzone idealne warunki do pracy. Otaczały mnie same wesołe Mordeczki! Dorośli bawili się jak małe dzieci (dosłownie! wraz ze zjeżdżaniem na dmuchańcu i tyrolce), a dzieci jak… to dzieci 🙂

Nie obyło się bez upadków, wyrwanych paznokci i podpalonej sukni ślubnej 🙂 Ale było warto!

Zapraszam Was do obejrzenia mojej interpretacji tego niezwykle pozytywnego dnia 🙂

PS Będzie mi miło jak po obejrzeniu podzielisz się ze mną swoimi wrażeniami.

KOMENTARZE
CLOSE